• Wpisów: 187
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 14:31
  • Licznik odwiedzin: 16 562 / 1676 dni
 
ode.mnie
 
Słyszałam powtarzający sygnał dzwonka, pobiegłam po szlafrok zasłaniający moje uda i ponownie zeszłam na dół. Wzięłam głęboki oddech i przekręciłam zamek.
- Cześć, już myślałem, że mnie wystawiłaś – oznajmił uśmiechnięty Hazza.
- Przepraszam – powiedziałam cichutko i gestem ręki zaprosiłam go do środka.
Rozejrzał się po mieszkaniu i zajął miejsce w salonie.
- Obudziłem cię, że jesteś jeszcze w szlafroku?
- Tak… nie… znaczy, daj mi chwilę.
Pobiegłam na górę, by jeszcze raz przemyć rany i przebrać się w coś normalnego. Ciemne dżinsy, sweterek, włosy spięłam w kok, wzięłam potrzebne nam książki i jak najszybciej udałam się na dół.
- Od czego zaczynamy? – zapytałam zajmując miejsce obok chłopaka.
- Funkcje liniowe?
- Jasne.
Otworzyłam zeszyt, podałam mu długopis i wspólnie zaczęliśmy rozwiązywać zadania. Czas mijał nam szybko, a Harry okazał się dobrym uczniem.
- Nie za gorąco ci w tym sweterku, znaczy bardzo ładnie w nim wyglądasz, ale… - powoli zaczął się gubić.
- Jest ok – przerwałam mu i wróciliśmy do zajęć.
Spędziliśmy razem całe popołudnie. Nawet nie wiem, kiedy przestaliśmy się uczyć, a po prostu zaczęliśmy gadać jak starzy, dobrzy znajomi. Zbliżała się 21.00, kiedy ponownie zadzwonił dzwonek do drzwi. Wymieniliśmy z Harrym znaczące spojrzenie i powoli wstałam, by zobaczyć kto przyszedł.
- Spodziewasz się kogoś o tej porze? – zapytał.
- Nie, a rodziców też nie ma. Poczekaj, dobrze?
Skinął głową, a ja podeszłam do drzwi. Chciałam zobaczyć przez judasza kto się do mnie dobija, jednak było już zbyt ciemno. Przekręciłam zamek i zobaczyłam coś czego się nie spodziewałam, a było dla mnie jak najgorszy horror.
- Co ty tu robisz?! -  wręcz krzyknęłam.
- Kochanie, nie cieszysz się?
Podszedł do mnie i przyparł mnie do ściany, trzymając jedną rękę na moich ustach. Był zdecydowanie bardziej zbudowany, a na jego twarzy i ramionach widniało o wiele więcej tatuaży.
- Cicho malutka, jeszcze nic ci nie zrobiłem. Sama jesteś? – zapytał całując przy tym moją szyję.
- Nie, nie jest sama – usłyszałam głos Harrego.
On momentalnie się odsunął i zmierzył loczka wzrokiem. Stałam jak sparaliżowana, cholernie bałam się, że może zrobić coś nie tylko mi, ale też Hazzie.
- Spotkamy się kiedy indziej, księżniczko – zaakcentował ostatnie słowo i wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
Osunęłam się na zimną podłogę, a po moich policzkach spływały słone łzy. Harry uklęknął przy mnie i przytulił, całując przy tym czubek głowy.
- Kim on był? – zapytał cicho, delikatnie łapiąc moją drżącą dłoń.
Nic nie odpowiedziałam tylko jeszcze mocniej wtuliłam się w jego tors.
- Zaniosę cię do twojej sypialni i pójdziesz spać, dobrze?
- Nie, tylko nie tam – powiedziałam przerażona.
Zdałam sobie sprawę, że na łóżku zostały żyletki, a na kołdrze nadal są ślady krwi.
- Mam nie pytać dlaczego? – mówił cichutko, bym poczuła się bezpieczna.
Pokiwałam tylko głową, a Hazza wziął mnie na ręce i zaniósł do salonu. Położyłam głowę na poduszce, a chłopak przykrył mnie kocem, który leżał w rogu.
- Zaśniesz? – zapytał.
- Harry… boję się – wyszeptałam.
- Jestem przy tobie, spokojnie.
Usiadł na podłodze przy kanapie i wpatrywał się w moją zmęczoną postać.
- Głupio mi prosić, ale mógłbyś nikomu nie mówić o tym co się stało?
- Jasne mała. Rodzice wrócą na noc?
- Nie, wyjechali.
- Zostać? – zapytał gładząc opuszkami palców mój policzek.
- Dziękuję – powiedziałam, co było równoznaczne ze zgodą i przymknęłam powieki.
- Teraz śpij…


___________________________________________________________________________
Dziękuję za 4250 odwiedzin i każdy komentarz ♥ Mówił Wam już ktoś, że jesteście najwspanialsi? Jesteście moją największą radością teraz, kiedy jest mi bardzo ciężko. Mam wiele problemów, ale nie będę Was nimi zanudzać. Imagin krótki, jak zwykle, ale mam nadzieję, że taka długość Wam wystarcza.


5836b6ac409c6eb4432e3b7f099ac651.jpeg



Każdy komentarz to radość i wielka motywacja do dalszego pisania.
Wprowadźmy zasadę: Czytasz=Komentujesz.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego