• Wpisów: 187
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 14:31
  • Licznik odwiedzin: 16 562 / 1676 dni
 
ode.mnie
 
Obudziłam się, kiedy na dworze było już jasno. Delikatnie poruszałam dłonią i poczułam jak ktoś ją mocno ściska. Otworzyłam oczy i ujrzałam śpiącego przy sofie Harrego trzymającego mnie za rękę. Głowę miał opartą o moje nogi,  a on leżał na miękkim dywanie.
- Hazza, wstawaj - powiedziałam cichutko.
Usłyszałam tylko jego pomruki i jeszcze mocniej zacisnął palce.
- Harry- oznajmiłam ciut głośniej.
Podniósł niechętnie powieki i wziął głębokie oddech, przecierając przy tym zmęczone oczy.
- Coś się stało? - zapytał.
- Nie, po prostu pomyślałam, że ci niewygodnie. Połóż się na kanapie, a ja pójdę przygotować ci kąpiel.
Skinął tylko głową na znak zgody, a ja szybko wymknęłam się spod koca i pobiegłam na górę. Bez zastanowienia otworzyłam drzwi do swojego pokoju i próbowałam posprzątać cały wczorajszy bałagan. Wszystkie żyletki przepłukałam wodą i odłożyłam na miejsce, a pościel wrzuciłam do pralki. Właśnie przygotowywałam kąpiel dla Harrego, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi łazienki. Odwróciłam się i zobaczyłam Hazzę w pomiętej koszulce i podpuchniętymi oczami.
-Przepraszam - wszeptałam.
On momentalnie podszedł do mnie i bez słowa przytulił. Przymknęłam powieki i na samą myśl o tym co mnie jeszcze czeka po moim policzku spłynęła łza. Chłopak po chwili odsunął się i spojrzał mi prosto w oczy.
- Proszę, uśmiechnij się - powiedział łapiąc moje dłonie.
Moje kąciki ust mimowolnie się uniosły, a na twarzy Harrego pojawiły się dołeczki.
- Mogę o coś zapytać? - usłyszałam jego zaspany jeszcze głos.
- Jasne.
- Opowiesz mi o co chodzi z tym facetem? - zapytał niepewnie.
- Harry... - przeciągnęłam, a w moich oczach ponownie pojawiły się łzy.
- Przepraszam, nie powinienem. Pamiętaj, że gdyby coś się działo zawsze ci pomogę - oznajmił i mnie przytulił.
- Nadal nie wiem dlaczego to robisz.
- Bo mi na tobie zależy.
- Nawet mnie nie znasz, to niemożliwe - skwitowałam.
- Wiem wystarczająco dużo, by stwierdzić, że jesteś wyjątkowa.
Moje policzki się zarumieniły, a Hazza mocniej przycisnął mnie do siebie.
- Ty weź kąpiel, a ja pójdę przygotować śniadanie - powiedziałam po chwili.
Odsunęliśmy się od siebie, obdarzyliśmy uśmiechem, a ja wyszłam z łazienki zostawiając tam Harrego. Pobiegłam do swojej łazienki odświeżyć się i zmienić strój. Kiedy byłam gotowa zeszłam do kuchni, by przygotować coś do jedzenia. Otworzyłam lodówkę, wyjęłam potrzebne składniki i zaczęłam robić kanapki. Po jakimś czasie do kuchni wparował Hazza w samym ręczniku.
- Ale jestem głodny - powiedział i przez ramię spojrzał co przyrządzam.
- Może byś się ubrał - oznajmiłam mierząc go wzrokiem.
- Mi tak wygodnie.
- Ale mnie to krępuje.
- Krępuje cię facet w ręczniku?
- Tak - odpowiedziałam krótko.
- A nagi facet też cię krępuje? - zapytał łapiąc za brzegi ręcznika wykonując przy tym ruchy striptizera.
- Nawet nie waż się tego robić, bo zacznę krzyczeć.
On tylko zaśmiał się i pocałował mnie w policzek.
- Zaraz wracam, idę się ubrać, bo kogoś tutaj krępuję - wyszeptał wprost do mojego ucha, co sprawiło, że dostałam gęsiej skórki.



____________________________________________
Wiem, że bardzooo długo niczego nie dodawałam, więc dziś kolejna częśc imagina. Zdaję sobie sprawę, że krótka. Liczę na Wasze opinie i zapraszam onedirection-imaginy-opowiadania.blogspot.com/ , gdzie imaginy pojawiają się wcześniej :) Dziękuję za odwiedziny i komentarze!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego